Na ławie oskarżonych w sądzie w Hawrze zasiadł 51-letni Francuz, który w ciągu niecałego roku zadzwonił prawie 11 tysięcy razy na numer alarmowy policji. Nie miał żadnego konkretnego zgłoszenia, chciał po prostu porozmawiać. Jak tłumaczył, połączenia są darmowe.Zobacz cały artykuł w serwisie fakty.interia.pl »